Pomysł na biznes szkoła językowa

Pomysł na biznes szkoła językowa

Ale czy to jest pomysł na biznes właśnie dla mnie? Czy dam radę? Czy mam wszystko, aby odnieść sukces? Jeśli zadajesz sobie podobne pytania, to poznaj Izę Nowakowską – właścicielkę szkoły Helen Doron English w Łodzi Bałuty. Jej droga do własnego biznesu rozpoczęła się, gdy została mamą.

Etap 1 – szkoła językowa dla dziecka

„Dla małej Paulinki (2 lata) szukałam zajęć z języka angielskiego” – mówi Iza. „Ponieważ moja córka ma brytyjskie korzenie chciałam, aby uczyła się języka swoich dziadków. Zależało mi również na tym, aby były to zajęcia pełne zabawy, radości i pozytywnej pedagogiki”.

Etap 2 – nauczyciel języka angielskiego

Tak bardzo spodobało mi się na zajęciach, że sama zapragnęłam zostać lektorem tej metody” – wyznaje Izabela Nowakowska. „I tak pojechałam na szkolenie TTC (szkolenie lektorów metodą Helen Doron) i zachwyciłam się jeszcze bardziej. Wtedy też zaczęłam jeszcze bardziej pogłębiać swoją wiedzę z zakresu rozwoju dziecka, nowoczesnego podejścia do uczenia się, wspierania rozwoju, itp.

Iza Nowakowska w środku

Będąc jeszcze lektorem angielskiego Helen Doron otworzyłam centrum edukacji i terapii dla dzieci, prowadząc rozwojowe zajęcia dla najmłodszych. Klienci byli tak zadowoleni z pracy jaką wykonywałam, że zaczęli domagać się przedszkola. Tak więc powstało i ono”.

Etap 3 – pomysł na biznes: szkoła językowa

Nauczyciele języka angielskiego, którzy otwierają własne szkoły to dość częste zjawisko. U Izy ta ścieżka kariery wyglądała tak:

Podczas prowadzenia przedszkola i klubu malucha chciałam rozwijać się dalej i w moim mieście nadarzyła się okazja otworzenia szkoły Helen Doron. Decyzja zapadła bardzo szybko: jako mama – klient oraz lektor nie miałam wątpliwości, że mam doskonałą usługę, a teraz czas pokazać ją światu :)”

pomysł na biznes szkoła językowa

Ale czy franczyza to najlepszy pomysł na biznes? Dlaczego nie założyć szkoły pod własną marką?

Założenie szkoły językowej

Iza Nowakowska wybrała franczyzę. Co ją przekonało?

Przy wsparciu sieci Helen Doron otrzymałam pakiet szkoleń z zakresu zarządzania, marketingu i sprzedaży – to pozwoliło mi na szybki rozwój szkoły. Produkt już był i to doskonały, więc pozostało wdrożenie w życie założeń biznesplanu.

pomysł na biznes szkoła językowa

Popełniłam kilka błędów – jednym z nich było otworzenie szkoły przy przedszkolu. Okazało się, że starsze dzieci nie chciały przychodzić do nas na zajęcia – bo uczenie się w przedszkolu nie godzi się 🙂 starszakom. Kiedy to zrozumiałam, znalazłam inny niezależny lokal i była to najlepsza decyzja”.

Prowadzenie własnej szkoły języka angielskiego to również pewne przeszkody, które należy pokonać. Z czym musiała zmierzyć się Izabela Nowakowska?

Jak rozkręcić szkołę językową?

„Dla mnie największym wyzwaniem było zrozumienie zasad marketingu w internecie i badanie potrzeb rynku. Spore wsparcie ze strony franczyzodawcy oraz dzielenie się doświadczeniami z innymi szkołami pozwoliło na znaczny rozwój szkoły. W tym roku (2020) otworzyłam drugi oddział szkoły na innym osiedlu i nadal korzystam z wiedzy i wsparcia franczyzobiorcy”.

I na koniec nieodłączne pytanie, które pewnie i ty sobie zadajesz:

Czy warto założyć szkołę językową?

Iza Nowakowska nie ma już teraz wątpliwości: „Wielką nagrodą za włożony wysiłek są dzieciaki, które swobodnie używają języka angielskiego, ich uśmiech i to, że chętnie przychodzą do nas na zajęcia”.

Jesteś gotowa na realizację własnego pomysłu na biznes – franczyzy szkoły językowej?

Jeśli potrzebujesz więcej inspiracji, poznaj też historie Eweliny z Brzeska, Marysi z Myszkowa i Magdy z Jędrzejowa.

Czy własna szkoła językowa to dobry pomysł na biznes?

Twoja własna szkoła językowa to dobry pomysł na biznes, jeśli twierdząco odpowiesz sobie na 3 pytania:

  1. Czy jestem osobą przedsiębiorczą, nie boję się zmian i chcę zbudować zgrany zespół?
  2. Czy skutecznie komunikuję się w języku angielskim? (to atut przy zatrudnianiu nauczycieli)
  3. Czy nauczanie dzieci (języka, ale też odwagi i odpowiedzialności) jest w centrum moich zainteresowań?

Dałaś 3 odpowiedzi na TAK? Pierwszy krok do własnej szkoły językowej już za tobą 😊

A jak swoje początki wspomina Kasia Kondziołka – właścicielka szkoły Helen Doron English w Cieszynie?

Kasia Kondziołka, druga od lewej

Kasia Kondziołka – mój pomysł na biznes: szkoła językowa

„Wszystko zaczęło się od impulsu. Koleżanka zaproponowała mi zainteresowanie się nową metodą nauczania dzieci języka angielskiego. Prowadziłam wtedy swoją działalność – nauczałam dzieci języka angielskiego w przedszkolach i uczyłam w szkole publicznej. Jestem z wykształcenia polonistą i anglistą.

Doszło do spotkania w Tychach z Joanną. Doskonale to pamiętam: piękna, pozytywna  i zniewalająca osobowość Joanny nie pozwoliła mi powiedzieć „nie”.

pomysł na biznes szkoła językowa
pomysł na biznes szkoła językowa

I tak to się zaczęło. W styczniu 1999 roku wzięłam udział w pierwszym , organizowanym w Polsce szkoleniu z autorką metody – samą panią Helen Doron. I przepadłam. Pamiętam ten czas doskonale. Pasja,  uśmiech, zarażanie nowymi sposobami nauczania. Moje urodziny i tort, który upiekłam. Helen wiele lat później pamiętała o mnie, moich urodzinach, torcie i mojej wyjątkowej wtedy fryzurze… (pierwsza i ostatnia w życiu trwała)”.

Ale dobry pomysł na biznes to dopiero drugi krok na ścieżce do własnej szkoły językowej. Trzecim jest umiejętne, twórcze i wytrwałe rozwijanie biznesu przez kolejne lata.

Jak sobie z tym wyzwaniem poradziła Kasia Kondziołka?

Projekt szkoły językowej

„I tak rozpoczęła się moja przygoda z Helen Doron i trwa do dziś. Najpierw zdecydowałam się z koleżanką rzucić na głęboką wodę. Zostałyśmy FP (Partner Franczyzy) i swoją działalnością objęłyśmy teren Jastrzębia Zdroju, Rybnika, Raciborza, Żor, a z drugiej strony Cieszyna i Ustronia.

Po kilku latach wspólnego wysiłku zdecydowałyśmy, że to dla nas za wiele, żeby robić to dobrze. Każda zajęła się prowadzeniem swojej szkoły językowej. Cieszyn został objęty moją opieką. Małymi kroczkami i dużym wysiłkiem zajęłam się pozyskiwaniem nowych klientów i reklamowaniem unikatowej metody nauczania dzieci języka angielskiego.

pomysł na biznes szkoła językowa

Początkowo pomieszczenia wynajmowałam w przedszkolach, później poszukiwałam własnego lokalu. Miałam ich kilka, od 2003 roku. Ostatecznie osiadłam w wymarzonym, brandingowo urządzonym miejscu i mimo upływających lat oraz teoretycznie mniejszej energii i zapału do prowadzenia biznesu, nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa”.

Sprawdzony pomysł na biznes: szkoła językowa

Kasia Kondziołka nie ma co do tego wątpliwości. A tak mówi o tym, co dało jej prowadzenie własnej szkoły językowej:

„Współpraca z ludźmi, poznawanie nowych form prowadzenia biznesu, nieustanne doszkalanie się  w tej kwestii, przełamywanie barier we własnej głowie. To wszystko było i jest kołem napędowym prowadzenia własnej szkoły.

pomysł na biznes szkoła językowa

Ponad tym, nie do zdefiniowania: czysta, żywa i piękna energia płynąca z sukcesów, których jest się uczestnikiem. Zadowolenie dzieci, szczęście w oczach rodziców, rozwój i doskonalenie warsztatu pracy moich pracowników.

Czuję się spełniona i chcę więcej.

Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do podjęcia tego kroku, czyli otwarcia szkoły Helen Doron English oraz rozpoczęcia przygody życia”.

Ile można zarobić na szkole językowej?

Chyba każdy, kto myśli o działaniu w tej właśnie branży, zadaje sobie to pytanie. Odpowiedź na nie oraz kilka dodatkowych informacji znajdziesz w poniższym artykule.

pomysł na biznes szkoła językowa

Pomysł na biznes szkoła językowa